Długi skrót. Jak to u mnie było od początku?

Nazywam się Igor Patraś. Mam 23 lata i pochodzę z Opatowa, aktualnie mieszkam w Warszawie. Jestem DJem i producentem muzycznym, zakochany w podróżowaniu, odkrywaniu nowości w każdej dziedzinie życia, a także bardzo narzekam na brak czasu wolnego. Kocham długo spać i dobrze zjeść. Uwielbiam smak kawy, pieczarek. Uwielbiam latać samolotem, ale boję się tego. Nie lubię długich tras samochodem, ale uwielbiam go prowadzić. Byłem pomocnikiem na budowie, woziłem kiełbasę po kraju, jeździłem na Uberze, byłem pracownikiem biura rachunkowego, hydraulikiem, magazynierem, zbierałem podpisy do ankiety, a co najważniejsze byłem półtora roku kościelnym w parafii św. Marcina w Opatowie. W młodości chciałem zostać piłkarzem, kasjerem i informatykiem. Jestem jedynakiem, aczkolwiek nie do końca, bo mam swojego małego kaktusa w mieszkaniu! Zapraszam do przeczytania tego co u mnie od małego się działo jeżeli chodzi o muzykę. Dodam również parę przeżyć, a także myśli z poszczególnych chwil.

Z muzyką „współżyję” od najmłodszych lat. Za małolata kolekcjoner kaset, a później płyt CD, a wraz z rozwojem technologii plików mp3 z różnorodną muzyką. Od siebie zacząłem dawać więcej niż tylko przeszkadzanie rodzicom puszczaniem głośno muzyki, gdy znalazłem w kiosku programy typu eJay, Magix. Zaczęła się kreatywność w wieku 10 lat przy użyciu gotowych sampli. Rok później czyli w 2006 roku dostałem świetny prezent od Taty czyli syntezator Casio. Miliony godzin granych pozwoliło mi bawić się dźwiękami z uśmiechem na twarzy. Dalsze sukcesy w szkole czyli co roku 6 z muzyki to wtedy sukcesy dosyć duże dla mnie!Nazywałem się wtedy DJ IGI. Stwierdziłem, że to zbyt dziecinne i kiedyś czytając jakąś gazetę natknąłem się na kogoś kto miał nick EXXANXIONE. Po ruszeniu mózgiem, mieszaninie liter powstał EXATION i działa do dziś.

Pierwsze kroki w prawdziwym świecie muzycznym jeżeli już mogę to tak nazwać to 2010 rok. Nauczyłem się wtedy podstaw FL Studio, z którym miałem już styczność jakieś 3 lata wstecz. Robiłem wtedy pierwsze remixy na gotowych dźwiękach, poznawałem pierwsze osoby, które robiły to ze mną.

W 2011 roku zrobiłem dużo kroków naprzód. Dostałem wyróżnienie w internetowym konkursie na remix. To było dla mnie bardzo motywujące! Następnie znalazłem konkurs na utwór portalu Soundrive i zgłosiłem swoje dzieło, które brzmiało mega amatorsko, ale zająłem z nim drugie miejsce. Kilka małych remixów, które grali poznawani wtedy na bieżąco przeze mnie prezenterzy radiów internetowych dodawało mi wtedy kopa. W tym roku postanowiłem utworzyć fanpage, youtube i inne. Siedziałem wtedy dużo, pierwsze zarwane noce, a przecież rano, albo praca, albo mecze, albo różne wyjazdy, szlifowałem umiejętności, ,,kładłem klocki”. Pamiętam, nie chciałem być prezenterem w radiu, ale po namowie kolegi, który potrafił wtedy to dobrze zrobić podjąłem decyzję o graniu pierwszych audycji w małych radiach internetowych i poznawanie tego środowiska. Szybko pobiłem rekord słuchaczy na swoim pierwszym radiu. Ten rok zakończyłem bardzo mocnym rozrzutem w sieci mojego mega amatorskiego remixu ,,Beautiful Girls”. Pamiętam doskonale, pierwsze miejsca w notowaniach radiów internetowych, bardzo dużo zagranicznych stron z mp3 miało w swoich uploadach moją wersję, a nawet radia FM grały to u siebie. Dzisiaj bardzo dziwie się temu, bo to był na prawdę amatorsko brzmiący remix, jednak chyba bardzo chwytliwy i melodyczny skoro tak się zadziało. To był mój pierwszy mocny sukces.

2012 to pierwsze gościnne grania w radiach internetowych, byłem rozpoznawalny dobrym doborem utworów, a także specyficznym humorem i oczywiście najważniejsze – rekord stacji radiowej padał prawie na każdej audycji. To było mega motywujące i dające kopa do działania. 8 sierpień tego roku to dołączenie do ekipy Energy Drinka radia Pulsstacja.fm gdzie zaczęło się na poważnie granie i zbieranie doświadczenia, a także rozpoznawalności. Radio to dało mi mega duży fundament tego gdzie jestem dzisiaj, jak myślę i co robię. Jeżeli chodzi o produkcję to 15go sierpnia wydaliśmy z moim przyjacielem utwór ,,Fire”, który był bardzo dobrze postrzegany w naszym mieście, grany w radiu Opatów, a także słuchany przez naszych rówieśników. Wydałem także parę remixów w mniejszych wytwórniach, np. dla 3rd Prototype. Zrobiłem także dzisiaj dla mnie duży błąd, ponieważ zacząłem więcej zagłębiać się w muzykę disco polo, remixy 4fun czy tak zwane pompki. Fakt, że w tym świecie byłem mocno i dobrze rozpoznawalny, moje remixy dobrze odbierane i grane wszędzie, tak dzisiaj prawdopodobnie gdyby tego nie było to byłoby może nie lepiej, lecz profesjonalnie. Tak myślę, oczywiście to tylko gdybanie. Mimo wszystko jestem bardzo zadowolony i dobrze wspominam tamten okres. Na początku tego roku również zakupiłem pierwszy kontroler, na którym uczyłem się mixować. Oczywiście zagrałem parę imprez okolicznościowych, szkolnych oraz pierwszą rozgrzewkę w klubie.

Jak dobrze wspominam tamte lata tak jeszcze lepiej rok 2013. Wtedy wydałem remix w MyMusic dla Disco Banjo, a także w połowie roku zmieniłem swoje nastawienie do muzyki. Zacząłem spostrzegać coraz więcej amatorskiego podejścia w sobie i w naszym kraju do muzyki. Wszystko co mnie otaczało i co produkowałem było takie same, łatwe i bez polotu. Zakończyłem to definitywnie! Na początku było bardzo trudno zmienić nastawienie słuchaczy do nowych bitów. Słuchacze uciekali, nie wracali na audycje, trudno było przetłumaczyć, że to inna, śmiem powiedzieć lepsza muzyka. Mimo wszystko zostałem w tym i jestem do dzisiaj. Wtedy jeszcze w Polsce mało osób znało pojęcie, które później opanowało świat, a chodzi tutaj od EDM. Animals, Tsunami itd były później, a świadomość u ludzi jeszcze później.To była drastyczna zmiana, ale wreszcie pierwszy raz w swojej budującej się karierze zacząłem robić coś od siebie, nie pod innych. Tego roku pierwszy raz zagrałem oficjalnie w klubie, poznałem osoby z Radia Pulsstacja oraz zostałem prezenterem kanału głównego tego radia. Wtedy zaczęły się pierwsze myśli o poważniej karierze, a raczej dalszej drodze. Co prawda pojawiły się też pierwsze mocne rozczarowania. Prywatnie to bardzo mocny okres. 18 lat, pierwsze wypady, dobre wspomnienia, smaki dorosłego życia, zdane prawo jazdy i wiele innych sytuacji i klimat, który zapamiętam do końca życia. Ale…

To w roku 2014 podjąłem już poważnie decyzję, że trzeba zarabiać, albo dorabiać z muzycznego działania. Pierwsze poważne okolicznościowe imprezy, całkowicie wyższy poziom i wreszcie swój sprzęt, swoja pierwsza poważna konsola czyli NDX400 i DJX750. W tym roku pierwszy raz byłem uczestnikiem Sunrise Festival. Dzięki niemu podjąłem decyzje o szlifowaniu umiejętności DJskich, nie tylko grania z kawałka na kawałek. Co prawda oprócz oficjalnie chyba czterech występów w klubie i chyba trzech produkcji nie działo się nic więcej. W tym roku zacząłem poznawać życie, jeździć po Polsce, zarabiać pieniądze. Nie jest mi trudno się przyznać to bardzo poważnie od skończenia liceum i napisania matury przeszedłem w bardzo beztroskie i towarzyskie życie. Dużo imprez, wypadów, melanży. Co prawda żałuję i nie, mam mega dużo wspomnień, ale i lekcji z tamtego czasu.

Rok 2015 to rok bardzo mile przeżyty. Klimat jaki towarzyszył większości jak nie wszystkich przeżyć z tego roku jest nieziemski i na prawdę nie skłamię jak napiszę, że nikt nie przeżył czegoś takiego, z tak wtedy świetnymi osobami i tak świetnymi zdarzeniami i pomysłami. Tęsknię! Jednak patrząc ,,dzisiejszym okiem” było to bardzo młodzieńcze i niedojrzałe życie. Ale muzycznie zacząłem wtedy działać porządnie. Zakupiłem poważniejszy mixer, a dokładnie Pioneer DJM700 i nagłośnienie. Bardzo dużo terminów okolicznościowych imprez i chęć pójścia w tym kierunku była bardzo dobrym wtedy pomysłem. Zacząłem również więcej, a nawet o wiele więcej grać w Polsce. Kilka festiwali, klubów na terenie naszego kraju to był wielki przeskok tego co działo się dotychczas. No i wreszcie co chciałem napisać, to zacząłem ten rok udziałem w swoim pierwszym konkursie DJskim i zwycięstwem! Było to w Radomiu w Lemon Sound Gallery. Poznałem wtedy mojego dziś dobrego przyjaciela Damissa, z którym wtedy konkurowałem. Zorganizowałem swój pierwszy festiwal, który wtedy nazywał się Festiwalem Młodych Talentów Opatów. To było świetne doświadczenie! Ten rok, w którym działo się tak dużo jednak zakończył się u mnie fatalnie. Wpadłem w zły bieg życia, w ogóle nie starałem się o żadne porządne działania w karierze. Wokół mnie nastała szarość, brak chęci na cokolwiek, codzienność, brak rozwoju czegokolwiek, brak wsparcia od najbliższych, a wręcz odwrotnie, brak pracy, brak bookingów. Nastał czas wielkiego dołu, który śmiało mogę nazwać depresją… 

A w 2016 było tak. Bardzo fatalny wstęp, nie mogłem sobie z niczym poradzić. Jedyne co robiłem to spałem do 12 każdego dnia. Wstawałem patrząc smutnym okiem na zegarek i mówiłem do siebie, że nie potrafię nawet wstać rano i zacząć normalnie dnia. Dobijałem się i dobijało mnie wszystko wokół i mówiło, że nie nadaję się do niczego. W muzycznym działaniu to jedynie grałem poniedziałkową audycję i pobierałem muzykę. Jedynym wtedy poważniejszym działaniem to było nauka mixowania według koła kwintowego czym przeskakiwałem wiele osób z branży. A no i pierwsze video mixy, które raczej nie są godne pochwalenia się przez jakość kamery i dążeniu do zmixowania wszystkiego lepiej niż się wtedy umiało. Co prawda na początku roku wygrałem znowu w Lemonie w Radomiu, później w Speed Club Skierniewice jednak to nie dało kompletnie żadnego kopa do działania. Tak dni leciały, wszystko dobijało, aż w końcu zaczęły się dziać w ciągu paru dni tak konkretne rzeczy, dzięki którym nabrałem tempa i odpowiedniego nastawienia, a co najważniejsze skutkowało to później kompletnym wyjściem ze stanu depresji po około ośmiu miesiącach jej trwania. Nie będę rozpisywał się ile i co się działo, bo to na prawdę bardzo oddzielny temat i mógłby lekko znudzić, a również spotkać się z różnymi opiniami. Jednak w skrócie to między innymi podjęcie pracy jako kościelny, wygranie kolejnego konkursu DJskiego i możliwość zagrania w Protector Uniejów, a także na prawdę masa bookingów i najważniejsze poznanie wartościowych osób i wyrzucenie z życia niepotrzebnych. Pamiętam doskonale i bardzo dobrze wspominam ten okres, kiedy dostałem kopa, a szarość w moim życiu nabrała wreszcie kolorów. Dzisiaj jednak bardzo jestem wdzięczny swojemu losowi, że w jednym czasie stało się tak wiele dobrego, bo samemu nie potrafiłem sobie poradzić mimo dobrego nastawienia do życia od dziecka. Kolejne wygrane konkursy, nowe miejsca w których zagrałem, wreszcie nagrywanie coraz to lepszych video mixów, które wtedy były dosyć dobrze odbierane w sieci, stawianie przed sobą coraz to wyższych celów, między innymi poprawa i zmiana stylu mixowania, nabieranie doświadczenia w klubach. Zdecydowałem wtedy, że przestanę oficjalnie zajmować się imprezami okolicznościowymi, a także skupię się w większości na muzyce w swoim życiu. Zostałem później rezydentem w klubie Zilion Wrzelowiec. Bardzo dobrze wspominam zagranie na White Night oraz Dniach Ostrowca Świętokrzyskiego. Były to moje popisowe występy. Zacząłem z tygodnia na tydzień grać coraz więcej. Zacząłem więcej zwiedzać, podróżować, interesować się czy dbać o siebie i innych wokół. Dokonałem wymiany konsoli na XDJ RX, który bardzo pomógł mi nabrać pewności siebie i umiejętności. Bardzo dużo pracowałem nad wszystkim i byłem bardzo energicznym człowiekiem. Wreszcie zacząłem być szczęśliwy i chodzić coraz więcej i bardziej uśmiechnięty, a także z czym miałem zawsze problem to więcej rozmawiać z ludźmi i otwierać się przed nimi. Rok 2016 to mój dotychczas najlepszy rok jeżeli chodzi o klimat i pęd życia, a także poznawanie siebie i życia. Wtedy to wykreowałem swoją niezależność i wiele ustabilizowałem. Poznałem również moją dotychczasową partnerkę życia, która do dziś jest przy mnie!

Jakbym napisał o roku 2017, że był to słaby rok to na pewno bym skłamał. Bardzo dobrze wspominam go i bardzo dobrze przeżyłem.  Zadziało się dużo m.in. wygranie konkursu w Trzciance, Anpolu, Birmingham i wielu innych.  Pierwsze poważne znajomości i dzielenie konsoli jak z, np. Tom Swoon, Sikdope, DubVision, C-Bool itd. Pierwsze sety za granicą. Bardzo dużo grania i bookingów w ciągu roku, porządniejsze pieniądze i poważna decyzja, że będę zajmował się w przyszłości tylko muzyką i nic więcej. Najważniejsze doświadczenie i decyzja oprócz zajmowania się tylko muzyką to przeprowadzka do Warszawy i początek nowego życia. Z początku bardzo smutno i tęskno mi było za poprzednim rokiem, miejscem itd. Po przeprowadzce także nie miałem prawie w ogóle bookingów, rozleniwiłem się, zacząłem popadać w lekką depresję (nie nazwę tego depresją patrząc na to co działo się pod koniec ’15 i początek ’16). Jednak stwierdziłem, że zacznę produkować tylko muzykę, a innymi rzeczami będą zajmować się moi przyjaciele. To był błąd, stanąłem wtedy bardzo w miejscu, jak nie zacząłem się cofać. Końcówka roku była przeklętym czasem i ciężką myślą ,,co dalej?” Jednak nie umiałem się poddać, nie widziałem i nie widzę się w niczym innym jak w muzyce. Strasznie dużo myślałem, starałem się pchać do przodu, jednak bez większego skutku, nie miałem pieniędzy na rozwój i inwestycje, bałem się również dużego ryzyka. Rok się pomału kończył i postanowiłem zmienić parę rzeczy, a także podejście do budowania kariery dalej. Sylwester był mocnym czynnikiem motywującym. Zagrałem wtedy w Ćmie Mateusza Gesslera. Opętały mnie wtedy dobre myśli.
Przybrałem cel na kolejny rok. Żyć po swojemu, nie robić nic na przymus i utrzymywać się tylko z muzycznych działań i otaczać się tylko najlepszymi, wartościowymi dla mnie ludźmi, rzeczami i działaniami.

A dziś mamy 2018 rok i nie nazwę go rokiem najlepszym, a raczej najbardziej udanym. Zacznę od początku. W styczniu i lutym zagrałem kilka imprez lecz nie dawało mi to satysfakcji. W lutym musiałem odpuścić swój cel i poszukać pracy. Tak oto mieszając pracę z muzycznymi działaniami zaczęło dziać się, ale przed tym przeżyłem mega mocne parę rozczarowań, które dobiły mnie kompletnie. Zachowam je dla siebie, może w przyszłości się podzielę. Wiecie, nie polecam nikomu przeleżeć cały tydzień i myśleć czy robi się coś dobrze, czy źle i czemu tak jest. Po tym myśleniu wstałem w poniedziałek tygodnia następnego i postawiłem wszystko na jedną kartę. Powiedziałem teraz, albo nigdy! Zrobiłem parę ruchów do przodu, które zaowocowały w przyszłości. Dzięki tym krokom wiem co to znaczy zainwestować w siebie i zaryzykować. I oto boom, prawie jak w roku 2016 ciąg wydarzeń i wielkie zlitowanie się losu nade mną! Dwie rezydentury, masa bookingów, sprzedałem dużo starych rzeczy co dało mi zastrzyk gotówki, zakupiłem pierwszy swój bilet na podróż do Włoch, spłaciłem wiele długów. Uwierzcie mi, że to wszystko stało się w 2-3 dni i obróciło mi bieg życia. Do tego mój największy na świecie optymizm i ciągłe myślenie, że ,,po to było zawsze źle, żeby teraz mogło być tylko lepiej” – wreszcie zaczęło działać. Od połowy marca zacząłem grać dwa, a niekiedy nawet pięć razy w ciągu tygodnia, cel na nowy rok zrealizowałem dwa miesiące szybciej niż założyłem, zmieniłem myślenie, a także nastawienie. Wreszcie tak poważnie poczułem co to znaczy być szczęśliwym. Później było tylko lepiej, coraz więcej grania, podróżowania, kolorów wokół mnie, poznanych ludzi. Spełniłem swoje marzenie grając na Oficjalnym Rozpoczęciu Wakacji w Bałtowie, pierwszy raz w Holandii. Na prawdę życzę każdemu tego co poczułem w tym roku, że kiedy wstaje każdego dnia mam uśmiech na twarzy i mówię sobie w myślach, że kocham życie i niczego nie żałuję! Dodam, że w tym roku zagrałem już ponad 90 razy, zacząłem się wewnętrznie rozwijać, uwierzyłem w siebie, a przede wszystkim planuję dalszy rozwój i inwestycję. #LiveYourLife ! Do końca roku szykuję wiele nowości i mam ścisły, duży, wymagający pracy i wysiłku plan, dzięki któremu będziemy wszyscy mogli się cieszyć tym dzięki czemu to czytacie, sam czytam chętnie tak jak chętnie to napisałem i pisać będę. Tak chodzi o muzykę!

Dodam, że wszystko jest szczere, starałem się nie pisać za dużo o swoich wewnętrznych przeżyciach i przemyśleniach z racji, że pewne zdarzenia mogą być przez każdego inaczej odbierane.

Bądźcie ze mną, ja jestem z Wami. Jestem też dla Was, bądźmy w kontakcie i pomagajmy sobie nawzajem!

Dzięki, że przeczytałeś mój pierwszy wpis. Co sądzisz o mojej podróży?

Daj znać pod tym video – KLIKNIJ